Gmina Sokolniki Pamięta !
1 sierpnia br., o godz. 17:00, w godzinę "W", oddaliśmy hołd powstańcom warszawskim przy mogile nieznanego powstańca na cmentarzu parafialnym w Sokolnikach.
W imieniu Samorządu Gminy Sokolniki oraz mieszkańców - Ewelina Kos – Sekretarz Gminy Sokolniki, Bartosz Górka – Z-ca Wójta Gminy Sokolniki, Zbigniew Kowalczyk- Radny Gminy Sokolniki oraz Zofia Siwik – Dyrektor GOKSiT w Sokolnikach złożyli kwiaty oraz zapalili znicze pamięci.

Hołd nieznanemu powstańcowi złożyli również członkowie Stowarzyszenia Historycznego Gloria Victis składając kwiaty oraz zapalając znicz pamięci.
W niedzielę 31 lipca, również członkowie Stowarzyszenia Historycznego Bataliony Obrony Narodowej z Wielunia, uczcili powstańca warszawskiego umieszczając szarfę z napisem „63 dni Powstania Warszawskiego"(akcja zainicjowana przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi).
Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyłączyli się do uczczenia bohaterów, zarówno cywilnych, jak i żołnierzy, biorących udział w walce o niepodległość.
Publikujemy wypowiedź śp. Jana Juszczaka na temat morderstwa powstańca warszawskiego na posterunku żandarmerii niemieckiej w Sokolnikach.
„Żandarmeria niemiecka powołała w 1944 r. z miejscowych Polaków mężczyzn stróżów nocnych dla wychwytywania uciekających z obozów niemieckich Polaków, Rosjan i Ukraińców. Powołano 6 mężczyzn stanowiących grupę, która została podzielona na 3 części. Każda para stróżów wykonywała polecone obowiązki w nocy, co 2 godziny. Zatrzymane osoby mieli stróżujący zaprowadzić na posterunek żandarmerii w Sokolnikach, mieszczący się w Sokolnikach na ulicy obecnie Wrocławskiej. Dwaj stróże Polacy, o nieznanym dotąd nazwisku zaprowadzili zatrzymanego młodego człowieka na posterunek żandarmerii w Sokolnikach. Jak wiemy z zachowanych informacji, był to powstaniec warszawski. Zatrzymanego powstańca przesłuchali żandarmi. Następnie wyprowadzili na plac przed budynkiem i zabili. Zamordowany został pochowany na cmentarzu parafialnym w Sokolnikach prawdopodobnie przez Walentego Domańskiego z Kopanin z pomocnikiem.
Brak jest niestety dokumentów z przesłuchania powstańca ponieważ uciekający żandarmi przed wkroczeniem armii radzieckiej mogli je zniszczyć lub zrobił to ktoś z miejscowych donosicieli, obawiając się konsekwencji współpracy z żandarmerią niemiecką. Wielka szkoda, że nikt z mieszkańców po zakończeniu wojny nie zajął się tą sprawą.”